Chełm, Białowodzka Góra i Jodłowiec Wielki - szczyty nad Jeziorem Rożnowskim
Założenia na urlop we wrześniu 2024 były ambitne. Planowaliśmy wejść na Rysy. Niestety na pewne rzeczy nie mamy wpływu a pogoda stwierdziła, że nie tym razem (niech was nie zmyli powyższe zdjęcie). Było chłodno, mokro i mglisto, więc postanowiliśmy wybrać się na trzy krótkie wejścia na szczyty w okolicy Jeziora Rożnowskiego. Wejdziemy dziś na Chełm, Białowodzką Górę i Jodłowiec Wielki. Na każdy z tych szczytów osobno.
1. Chełm
Na pierwszy ogień pójdzie Chełm, który przez nieuwagę pominęliśmy podczas naszej wędrówki na pobliski Jaworz. Wracamy więc pod kaplicę do Skrzętli-Rojówki gdzie zostawiamy samochód (współrzędne GPS: 49.7118733N, 20.5660244E). Startujemy w przeciwnym kierunku niż ostatnio. Pójdziemy żółtym szlakiem obok kaplicy.
Żółtym szlakiem idziemy jedynie 200m po czym skręcamy w lewo w ścieżkę bez szlaku. I tutaj po raz pierwszy zobaczycie jaką piękną pogodę tego dnia mieliśmy.
Od wejścia na ścieżkę do szczytu mamy 1,2km. Droga jest bardzo widokowa... podobno. Po kolejnych 400m dochodzimy do łąki, skąd roztacza się widok na Jezioro Rożnowskie. A dzisiaj wygląda on tak.
Następnie wchodzimy do lasu gdzie czeka nas bardziej strome podejście.
Gdy przejdziemy na południowe zbocze Chełma będziemy szli krawędzią lasu. Roztacza się stamtąd widok na Tatry... podobno ;) A pisząc całkiem serio przy ładnej pogodzie jest to bardzo widokowa trasa, można znaleźć w Internecie wiele zdjęć ze wspomnianymi przez mnie panoramami.
Po 1,4km dochodzimy do szczytu. Stąd już żadnych widoków nie ma gdyż szczyt jest zalesiony. Znajduje się na nim tabliczka szczytowa i tablica opisująca historię Żołnierzy Wyklętych. Kawałek dalej jest też przekaźnik radiowy, ale tam już nie dotarliśmy.
Wróciliśmy do samochodu tą samą drogą, którą przyszliśmy. Cała trasa to według zegarka równe 3km i 117m przewyższenia. Przejście tego odcinka zajęło nam nieco ponad 40 minut. Mapa pokazuje podobny dystans i 100m przewyższenia a na przejście go daje godzinkę.
2. Białowodzka Góra
Naszym kolejnym celem będzie Białowodzka Góra. Przejeżdżamy autem na parking pod kaplicą pw. Miłosierdzia Bożego w Zawadce (współrzędne GPS: 49.6863614N, 20.6204122E). Ponieważ ta trasa warta jest przejścia jej w ładnych warunkach wróciliśmy tam w lecie 2025. Poniżej zdjęcia z obydwóch wizyt pod kaplicą.
Spod kaplicy do tabliczki szczytowej jest rzut beretem. Kogo interesuje tylko fotka na szczycie to bardzo się nie zmęczy. Za pierwszym razem tak właśnie zrobiliśmy bo nie było sensu błądzić we mgle. Żeby do niej dotrzeć trzeba od kaplicy zejść żółtym szlakiem nieco w dół, po przejściu około 300m wchodzimy na łąkę po prawej stronie i między polami idziemy na górę w kierunku szczytu (na mapie oznaczony jako Rozdziele).
Tabliczka znajduje się przy zaroślach na szczycie. My mieliśmy małe problemy ze znalezieniem jej ponieważ widoczność wynosiła jakieś 50m i trochę pokręciliśmy się blisko niej zanim ją zlokalizowaliśmy. Przy ładnej pogodzie nie powinno być z tym problemu.
Przy drugiej wizycie już nie wchodziliśmy na szczyt. Przyjechaliśmy zrobić rundkę, zaliczyć Rezerwat Białowodzkiej Góry i pooglądać trochę widoków. Poszliśmy więc żółtym szlakiem dalej prosto.
Pierwsza atrakcja, trochę niespodziewana, spotkała nas już po około 600m gdy po naszej prawej stronie ukazały się Tatry.
Paredziesiąt metrów dalej te same Tatry wychodzące zza złotych kłosów żyta wyglądały jeszcze ładniej (główne zdjęcie do tego posta). Po wykonaniu dokumentacji fotograficznej poszliśmy dalej. Tutaj szlak wchodzi do lasu i teraz czekał nas będzie kawałek z dość sporym zejściem w dół. Na odcinku 0,5km zejdziemy o 100m niżej. Tam zejście się na chwilę nieco wypłaszcza. Na 1,8km wędrówki żółty szlak skręca w prawo natomiast my pójdziemy w lewo, bez szlaku.
Tutaj czeka nas kolejne ostre zejście w dół, na odcinku 600m aż 120m obniżenia. I tu zalecam ostrożność i patrzenie pod nogi. Piszący tę relację zajął się szukaniem widoków na Jezioro Rożnowskie i zaliczył mały zjazd na tyłku ;) Po zejściu na sam dół dochodzimy do szlaku czerwonego, który prowadzi szeroką żwirową drogą. Skręcamy w lewo i zaczynamy wspinać się pod górkę.
Podejście najpierw jest łagodne. Po 600m skręcamy ostro w prawo i schodzimy z drogi w leśną ścieżkę. Szlak za chwilę zacznie się robić coraz bardziej stromy. Będzie czekać na nas ostre podejście drogą w wąwozie.
Które doprowadzi nas do polanki z widokiem na Jezioro Rożnowskie.
Po przejściu kolejnych 300m dochodzimy do tablicy, która informuje nas, że jesteśmy na obszarze Natura 2000 Białowodzka Góra nad Dunajcem.
Tutaj nie pójdziemy dalej za czerwonym szlakiem a zrobimy sobie mały skrót i wejdziemy na ścieżkę idącą bezpośrednio za zieloną tablicą. Będzie to ostatnie strome podejście na dzisiejszej trasie. Po 100m dojdziemy z powrotem do czerwonego szlaku, skręcimy w lewo i dojdziemy do kulminacyjnego punktu naszej wędrówki czyli do platformy widokowej na Dunajec i okolice.
Po krótkim odpoczynku wracamy na trasę. Czerwonym szlakiem dochodzimy do zielonego, skręcamy w lewo i idziemy ścieżką przez las. Po przejściu obok szczytu Zamczysko opuszczamy teren rezerwatu i wychodzimy z lasu. Po chwili schodzimy ze szlaku aby odwiedzić pagórek z kaplicą pw. Matki Bożej Królowej Polski. Z tego miejsca też możemy oglądać panoramę na Tatry.
Od kaplicy, ścieżką przez łąkę, dochodzimy do polnej drogi na zielonym szlaku, która doprowadzi nas do parkingu.
Dzisiejsza wędrówka według zegarków mierzyła 6km i 297m przewyższenia. Przejście jej, wraz z przerwami, zajęło nam niecałe 2 godziny. Według mapy trasa liczy 5,8km i 261m przewyższenia i powinniście ją przejść w niecałe 2,5 godziny.
3. Jodłowiec Wielki
W drodze powrotnej do domu zahaczyliśmy o ostatni szczyt. W Tęgoborzu, na przełęczy św. Justa, zjechaliśmy z drogi krajowej 75 pod drewniany kościółek pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny i tam na poboczu obok bramy zostawiliśmy samochód (współrzędne GPS: 49.7241347N, 20.6410047E).
Stąd do szczytu droga jest krótka i prosta choć początkowo dosyć stroma. Liczy niecały kilometr. Idziemy za niebieskim szlakiem drogą asfaltową pomiędzy domami. Po pokonaniu 300m i 50m przewyższenia asfalt się kończy i wchodzimy na łąkę, która po 150m wyprowadzi nas znowu na drogę asfaltową.
Po przejściu kolejnych 500m będziemy na miejscu. Tabliczka szczytowa znajduje się przy drodze. Właściwy szczyt jest kawałek dalej w lesie. Obok tabliczki znajdziemy tam jeszcze kapliczkę i dużą wiatę ze stołami do biesiadowania. Na stokach góry w okresie międzywojennym i powojennym funkcjonowało znane szybowisko Szkoły Szybowcowej w Tęgoborzu, którego sześćdziesiątą rocznicę powstania upamiętnił Aeroklub Podhalański fundując płytę przy szlaku. Do miejsca tego można też dojechać samochodem. Przy ładnej pogodzie można podobno z niego zobaczyć nawet Tatry.
Do auta wracamy tą samą trasą, którą przyszliśmy. Trasa według zegarka liczyła równe 2km i 88m przewyższenia. Przeszliśmy ją w niecałe 30 minut. Według mapy do pokonania jest 1,9km i 78m przewyższenia a czas do jej przejścia to ok. 40 minut.
Po dzisiejszych wycieczkach licznik poszedł w górę i wygląda:
102 wyspy - 57/102
Korona Beskidu Wyspowego - 30/40
Zapraszamy do kolejnych opisów tras!
































Komentarze
Prześlij komentarz