Łysica ze Świętej Katarzyny - pętla

Dzisiaj zapraszamy na najniższy z najwyższych szczytów poszczególnych pasm gór w Polsce czyli na Łysicę w Górach Świętokrzyskich. Początek wędrówki wyznaczyliśmy sobie w miejscowości Święta Katarzyna. Samochód zostawiamy na parkingu klasztornym, który leży zaraz obok wejścia do ŚPN (współrzędne GPS: 50.9010231N, 20.8809689E). Parking nie jest zbyt duży i w dni wolne może być problem, żeby znaleźć na nim wolne miejsce, ale w okolicy parkingów jest mnóstwo, więc jak nie ten to na pewno znajdziecie inny. Ten jest za dobrowolną opłatę, którą zostawia się w puszcze (tzw. "Bóg zapłać" ;) ).
 
 
Z parkingu wyruszamy w prawą stronę, przechodzimy obok straganów z bibelotami i wchodzimy na teren Parku Narodowego, który wita nas drogowskazem oraz szeroką, brukowaną kamieniami drogą.


 Zanim ruszymy na szczyt musimy jeszcze opłacić wstęp do ŚPN. Bilety kupimy w budce przed wejściem. Koszt to w 2025r. 11zł cały i 5,50zł ulgowy.

50m dalej przechodzimy obok źródełka Św. Franciszka, za którym znajduje się ładna drewniana kapliczka tego samego świętego.

 Dalej przed nami już tylko 1,5km podejścia na szczyt, na który dojdziemy za czerwonym szlakiem. Na początku idziemy drewnianymi schodami, później możemy poczuć bardziej górski klimat kiedy znikają schody a na drodze pojawiają się kamienie, w końcówce podejścia pokonujemy już całkiem spore głazy.

 

 Kiedy jesteśmy już blisko szczytu w okolicy szlaku zaczynają się pojawiać gołoborza, z których słyną Góry Świętokrzyskie.


Po przejściu 2km i 250m przewyższenia docieramy na szczyt. Dzisiaj sporo ludzi odwiedza Łysicę, więc musimy odstać chwilę w kolejce zanim zrobimy sobie zdjęcie z tabliczką.


Sprawa załatwiona, szczyt zdobyty. Ale przecież nie po to jechaliśmy tutaj ponad 2 godziny, żeby się przespacerować 4km i wrócić do domu. Idziemy więc dalej, zrobić pętlę po Świętokrzyskim Parku Narodowym. Wędrówka jest przyjemna, płaską leśną ścieżką.


Po 700m od szczytu Łysicy dochodzimy do jej drugiego wierzchołka - tzw. Skały Agaty lub Góry Agaty. I tu ciekawostka, która pewnie wielu zaskoczy. To właśnie ten wierzchołek jest najwyższym punktem Gór Świętokrzyskich. Góra Agaty mierzy 613,96m n.p.m. podczas gdy Łysica "tylko" 613,31m n.p.m. Tak więc wszyscy, którzy po zdobyciu Łysicy od strony Świętej Katarzyny zawrócili, muszą przyjść tu jeszcze raz, żeby zdobyć najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich ;)


My idziemy dalej czerwonym szlakiem i po kolejnych 2km dochodzimy do Przełęczy św. Mikołaja. Przełęcz wzięła swą nazwę od kapliczki, którą postawiono tam w 1876r. Jej patronem został św. Mikołaj - obrońca podróżnych i pielgrzymów. Kapliczka spłonęła w 1996r., ale została odbudowana.  Tam zejdziemy z czerwonego szlaku i skierujemy się w lewo w przyrodniczo-kulturową ścieżkę edukacyjną "Śladem kolejki wąskotorowej".




Teraz przed nami 1,5km z górki gdzie zaliczymy prawie 200m "obniżenia". Ten szlak też prowadzi wąską leśną ścieżką.


Po zejściu z góry dochodzimy do miejsca oznaczonego jako "Trójkąt". Jest to miejsce, w którym niegdyś znajdowała się stacja kolejki wąskotorowej w Woli Szczygiełkowej. Nosiła ona potoczną nazwę Trójkąt ze względu na charakterystyczny układ torów, który pozwalał kolejce na zawrócenie. Aktualnie po torach nie ma śladu. W miejscu stacji stoją wiaty turystyczne służące do odpoczynku dla strudzonych wędrowców ;)



Tutaj skręcamy w lewo. Będziemy szli zielonym szlakiem spacerowym wzdłuż trasy, którą jeździła kolejka. Tym razem idziemy szeroką, równą drogą, po drodze przechodząc przez kilka mostów.


Po przejściu 2,7km od Trójkąta dochodzimy do Słupskiego Weksla. Słowo „weksel” wywodzi się z gwary kolejowej (od niemieckiego Wechsel – zwrotnica) i oznacza miejsce rozwidlenia dróg leśnych. Jest to węzeł szlaków turystycznych i jednocześnie kolejne miejsce do odpoczynku dla turystów z wiatami i stołami przy których możemy usiąść i odpocząć.


Tutaj znowu skręcamy w lewo, tym razem w niebieski szlak. Przed nami 2,3km do miejsca, z którego startowaliśmy na Łysicę. Idziemy leśną drogą, delikatnie pod górkę. Po drodze czujemy lekki niepokój gdyż przed nami porusza się grupka czarownic ;)



Gdy docieramy do parkingu nasze zegarki wskazują, że przeszliśmy 12km i 320m przewyższenia. Wędrówka zajęła nam 2godz i 50min. Według mapy trasa liczy 11,6km i 303m przewyższenia, a na pokonanie jej mapa daje aż 3godz i 40min.





Kolejny szczyt dorzucamy do naszej kolekcji, która wygląda teraz tak:

KGP - 9/28
DPG - 15/80

Zapraszamy na kolejny opisy!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ogorzała i Ostra z Łostówki

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Jaworz, Sałasz i Babia Góra (ta Wyspowa)