Czupel - pętla z Międzybrodzia Bialskiego

Kolejnym szczytem zdobytym przez nas był Czupel czyli najwyższe wzniesienie w Beskidzie Małym. Dzisiaj zaproponujemy pętle z Międzybrodzia Bialskiego. Na start wycieczki wybraliśmy parking w centrum miasta nieopodal Lewiatana i Centrum Kultury (współrzędne GPS: 49.7857275N, 19.1936892E). Parking jest darmowy. Z tego miejsca wychodzą dwa szlaki - żółty i czerwony. My zaczniemy wędrówkę szlakiem żółtym, a wrócimy czerwonym. (zdjęcie google maps)
 
 
Z parkingu wychodzimy w stronę ul. Żywieckiej i kierujemy się w lewą stronę do ronda,  na którym ponownie skręcamy w lewo. Teraz chyba najnudniejszy fragment trasy bo przez 2,8km będziemy szli żółtym szlakiem chodnikiem wzdłuż ul. Bielskiej.
 
 
Po przejściu tego odcinka skręcamy w lewo, na mostek nad potokiem Ponikiew, i wchodzimy na ul. Magurki.
 
 
Przed nami jeszcze około 1km po asfalcie. Teren robi się powoli coraz bardziej "pod górkę".


 Wreszcie kończymy dreptanie po asfalcie. Dochodzimy do tabliczki ogłaszającej, że wchodzimy do Parku Krajobrazowego Beskidu Małego. Od tej pory będziemy maszerować żwirową drogą leśną.

 Na ostatniej polance przed lasem odbijamy w lewo a potem już szeroką leśną drogą wspinamy się coraz wyżej.


 Po przejściu 4,5km z żółtego szlaku odbija w lewo skrót, który na końcu łączy się ponownie ze szlakiem, a dzięki któremu zamiast iść 1,2km przejdziemy tylko 600m. Oczywiście wiąże się to z dwa razy większym przewyższeniem na tym odcinku, ale połowa z naszego składu uwielbia pozaszlakowe skróty i nie mogła nie skorzystać z takiej okazji. Druga połowa za to idzie za pierwszą i klnie pod nosem...  ;) Wy zróbcie tak jak Wy lubicie.

Wracamy na żółty szlak i dość zarośniętą ścieżką idziemy dalej w kierunku szczytu. Największe przewyższenia już za nami. Teraz czekają nas jedynie niewielkie i niezbyt strome podejścia.

 Po przejściu mniej więcej 6,3km szlak robi nawrotkę. W tym momencie wchodzimy na drogę, na której łączy się wiele kolorów szlaków - tych pieszych i tych narciarskich. Do wyboru są dwie ścieżki, ale każda doprowadzi nas w to samo miejsce - na Magurkę Wilkowicką. Tak więc nie ma się co przejmować którędy idziemy ;)

Tak jak wspomniałem wyżej, dochodzimy do szczytu Magurki i do schroniska pod Magurką. Dzisiaj polanę na szczycie opanowały tłumy ludzi, którzy na kocykach łapią promienie letniego słońca. My wchodzimy do schroniska tylko w poszukiwaniu pieczątki.


Z Magurki na Czupel jeszcze ponad 2,5km wędrówki dlatego po przybiciu pieczątek ruszamy dalej. Przechodzimy na niebieski kolor szlaku. Na rozgałęzieniu dróg za schroniskiem idziemy prosto (lub w lewo, jak kto woli ;) ) i podążamy szeroką, ubitą, leśną drogą.

 Po przejściu kilometra zbaczamy nieco w prawo na czarny szlak, żeby zaliczyć po drodze atrakcje jaką jest Wietrzna Dziura - Smocza Jama. Okazało się, że jest to zwykła dziura w skałach, która trochę nas rozczarowała. Mimo nawoływania smok nie chciał do nas wyjść...

 Wracamy więc na niebieski szlak i idziemy dalej. Po kolejnych kilkuset metrach przechodzimy obok miejsca gdzie podobno znajdują się ruiny schroniska "Widok na Tatry". Jak wskazuje nazwa, pewnie widać stąd Tatry. Niestety, teren jest ogrodzony i nie ma jak tam wejść, żeby to sprawdzić. Poza tym widoczność, jak to na naszych wypadach przeważnie bywa - kiepska.

Do celu pozostał już tylko kilometr. Droga jest lekka, łatwa i przyjemna, praktycznie po płaskim. Czuć też plażowy klimat bo ścieżka zrobiła się piaszczysta.

Przed samym szczytem napotykamy jeszcze mały drogowskaz dla niezorientowanych i docieramy na miejsce. Tabliczka szczytowa na Czuplu zmienia się jak w kalejdoskopie. Tym razem ktoś przybił ją na drzewie tak wysoko, że trudno zrobić sobie z nią zdjęcie, ale pewnie jak wy tutaj dotrzecie to będzie już inna. Jako, że dzisiaj spory ruch musimy chwilę odczekać w kolejce do pieczątki i do zdjęcia.

 
Po załatwieniu "formalności" wracamy na parking. Żeby zrobić pętle pójdziemy dalej drogą, którą dotarliśmy na szczyt trzymając się niebieskiego szlaku. Trasa szybko zaczyna schodzić w dół. W pewnym momencie pokazuje nam się okienko z widokiem na górę Żar,  niestety w okresie letnim, przy dużej ilości liści na drzewach, bardzo ograniczonym. 
 
 
Po 500m od szczytu dochodzimy do Przełęczy pod Czuplem, a po kolejnych 100m następuje rozejście szlaków. My teraz będziemy poruszać się czerwonym skręcamy więc w lewo.
 

 Przed nami równe 3km do końca wędrówki, cały czas z góry. Droga początkowo jest mało komfortowa bo idziemy po dużych, luźnych kamieniach i trzeba uważać z każdym kolejnym krokiem, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Końcówka jest już znacznie przyjemniejsza gdy podłoże robi się równiejsze. 

 Na końcu zejścia przechodzimy obok skalnej ścianki, na której pięknie widać Flisz Karpacki czyli warstwowe naprzemianległe ułożenie skał osadowych budujących większość polskich Beskidów. A już 500m dalej docieramy do parkingu.

Po dojściu do auta nasze zegarki wskazywały 14,1km drogi i 606m przewyższenia. Przejście zajęło nam dokładnie 4 godziny i 5 minut. Według mapy trasa powinna liczyć 13,2km i 608m przewyższenia, a czas na przejście to 5 godzin.


W ten sposób dorzucamy kolejny szczyt do kolekcji:

KGP - 8/28
DPG - 12/80
 
A kolejny opis już niedługo.. :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ogorzała i Ostra z Łostówki

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Jaworz, Sałasz i Babia Góra (ta Wyspowa)