Babica i Koskowa Góra - pętla z Bieńkówki

Tym razem odwiedzamy Beskid Makowski gdzie zaliczymy dwa szczyty należące do Diademu Polskich Gór. Wędrówkę rozpoczniemy w Bieńkówce na niewielkim darmowym parkingu położonym przy altance turystycznej zaraz obok tablicy z nazwą miejscowości (współrzędne GPS: 49.7779094N, 19.7992464E). Podczas naszych odwiedzin trwał remont nawierzchni, aktualnie jest tam już asfalt.
 
 
Z parkingu ruszamy w kierunku przeciwnym do drogi, którą przyjechaliśmy. Przechodzimy obok domów i kierujemy się w stronę lasu polną drogą. Od początku pniemy się do góry i już po kilkuset metrach, choć widoczność dzisiaj kiepska, po naszej lewej stronie zaczynają się pojawiać piękne widoki w kierunku Beskidu Makowskiego i Małego.


 Po przejściu nieco ponad 1km nasza droga dochodzi do oznaczonego czerwonym kolorem Małego Szlaku Beskidzkiego. Skręcamy tutaj w prawo i leśną ścieżką idziemy 300m w kierunku szczytu Babicy.


 Pierwszy szczyt to była rozgrzewka. Okręcamy się na pięcie i wracamy.  Teraz przed nami 2,7km drogi pasmem Babicy, wzdłuż czerwonego szlaku. Droga jest różnorodna, część przez las, część przez łąki. Momentami, między drzewami, pojawiają się okienka z widokami.



Dochodzimy do Babicy Zachodniej. Tutaj zmienimy kolor szlaku. Zgodnie z drogowskazem na Koskową Górę zaprowadzi nas szlak niebieski. Schodzimy z pasma Babicy w kierunku Bieńkówki. Przed nami 1km wąską polną drogą w dół.


 
Po dojściu do zabudowań wiejskich, podążając za niebieskim szlakiem, dochodzimy do głównej drogi przebiegającej przez wieś, skręcamy w lewo by po 100m skręcić w prawo, w kierunku niewielkiego mostu nad potokiem Jachówka, i idziemy dalej za drogą.
 

 Po zejściu z drogi głównej czeka nas 400m spaceru po asfalcie. Kiedy miniemy ostatni dom skończy się asfalt, a polna droga, którą zobaczymy, szybko zamieni się w strome leśne podejście. Dostaniemy tutaj niezły wycisk bo na odcinku 1km pokonamy aż 200m przewyższenia.



Po stromym odcinku dostajemy 500m na złapanie oddechu ponieważ droga się wypłaszcza, ale później znowu czeka nas wspinaczka. Tym razem na 500m musimy pokonać kolejne 80m przewyższenia. A droga do wygodnych nie należy bo luźne kamienie ruszają się pod butem.


W końcu podejście dobiega końca, wychodzimy z lasu i ścieżką prowadzącą przez łąkę przechodzimy obok figurki Ojca Pio i docieramy do kaplicy.



Za kaplicą znajduje się tablica z mapą Beskidu Średniego a przy niej drogowskaz. Tabliczka "Do szczytu" wskazuje nam kierunek wędrówki, idziemy więc asfaltową drogą, która po chwili skręca w lewo.


 Spod drogowskazu do szczytu mamy równy 1km drogi. Pierwsze 500m przejdziemy drogą asfaltową, z której roztacza się całkiem ładny widok w kierunku Beskidu Wyspowego. Następnie wchodzimy pomiędzy domy, a droga zmienia się z asfaltowej w taką z betonowych płyt. Po minięciu ostatnich zabudowań idziemy polną, zarośniętą gęstą trawą ścieżką, która doprowadzi nas na sam szczyt.



 Szczyt Koskowej Góry jest w większości niezalesiony. Jest na nim trochę brzózek, a na jednej z nich znajdują się tabliczki szczytowe (aż trzy!). Ze szczytu są piękne widoki, widać z niego nawet Tatry, ale oczywiście nie wtedy kiedy my tam jesteśmy, więc na zdjęcia nie możecie liczyć (jest ich mnóstwo w internecie). 

Oba cele naszej wyprawy zaliczone, pora wracać. Ze szczytu idziemy do drogowskazu, pod którym byliśmy kilka chwil temu. Stamtąd pójdziemy krótko żółtym szlakiem, najpierw drogą z betonowych płyt, a dalej leśną ścieżką.

 
 
Po 500m dojdziemy do małej tablicy edukacyjnej i tutaj opuścimy żółty szlak skręcając przed tablicą w lewo w trudno widoczną ścieżkę, która na początku jest dość zarośnięta i wąska. 
 

 Im dalej w las tym droga robi się szersza i coraz bardziej stroma. Duże i luźne kamienie nie ułatwiają nam wędrówki.

 Po około 800m wychodzimy z lasu. Przed nami rozciąga się widok na kolejny kilometr naszej drogi. Będziemy szli między polami oraz plantacjami borówki amerykańskiej, których jest tutaj mnóstwo.

Idąc cały czas za drogą, widoczną na zdjęciu powyżej, dochodzimy ponownie do zabudowań Bieńkówki. Po dojściu do asfaltowej uliczki skręcamy w lewo i 100m dalej jesteśmy na parkingu.
 

 
 
Cała dzisiejsza wędrówka według zegarków liczyła 13,5km i 560m przewyższenia. Trasę pokonaliśmy w 3,5godz. Według mapy trasa liczy 12,9km i 487m przewyższenia (czemu tak mało?), a na jej pokonanie mapa przewiduje aż 4,5godz.


Dzisiaj do naszej kolekcji z serii Diademu Polskich Gór dorzucamy dwa szczyty:

DPG - 14/80

Zapraszamy do lektury kolejnych wpisów, już niedługo! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ogorzała i Ostra z Łostówki

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Jaworz, Sałasz i Babia Góra (ta Wyspowa)