Luboń Mały i Polana Surówki ze Skomielnej Białej

Naszym przedostatnim szczytem w akcji 102 Wyspy Beskidu Wyspowego będzie Luboń Mały (jego większy kolega był tym pierwszym). Startem naszej wycieczki będzie parking pod kościołem św. Sebastiana w Skomielnej Białej (współrzędne GPS: 49.6409153N, 19.9148219E). Duży parking rozciąga się pomiędzy kościołem a cmentarzem. Jako, że trafiamy na odpust i rozstawione stragany, parkujemy w samym kąciku blisko cmentarza.
 
 
Z parkingu wychodzimy prosto na czarny szlak i kierujemy się w lewo. Przez pierwszy kilometr będziemy szli wzdłuż drogi 978.

 
Po kilometrze zgodnie z czarnym szlakiem schodzimy z głównej drogi w boczną uliczkę. Po 400m kończy się asfalt i wchodzimy na ubitą żwirową drogę.
 
 
600m dalej dojdziemy do miejsca gdzie czarny szlak połączy się z niebieskim, a my będziemy kontynuować wędrówkę pomiędzy klimatycznymi drewnianymi płotami. Chwilkę wcześniej miniemy punkt z fantastycznym widokiem na Babią Górę. 
 

 
Po 100m od połączenia szlaków musimy być czujni. Teraz będzie nas interesował ten niebieski, który skręci w prawo. Poinformuje nas o tym strzałka na betonowym słupie energetycznym.
 
 
Przed nami intensywniejsze 300m podejścia, na których pokonamy 40m przewyższenia. Po tym odcinku teren znacznie się wypłaszczy, a droga zrobi się podobna do tych w nadmorskich lasach. Będziemy szli po piachu.
 

Taka piaszczysta droga będzie nam towarzyszyć około 800m. Po minięciu przydrożnej kapliczki piach zamienia się powoli w coraz większą ilość kamieni. Na ostatnim przed szczytem, najbardziej stromym podejściu, będziemy szli już po skałach. Niezbyt wygodnych bo ustawionych pod kątem.
 
 

 Po przejściu niespełna 4,5km docieramy do szczytu Lubonia Małego, który umieszczony w lesie nie oferuje żadnych widoków. 

Ponieważ ze szczytu nic nie widać postanowiliśmy przejść się 1,5km dalej na Polanę Surówki, z której roztacza się piękny widok na Tatry. Idziemy tam niebieskim szlakiem po praktycznie płaskim terenie. Akurat tego dnia pogoda nie sprzyjała dalekim obserwacjom. Leżący obok Luboń Wielki widać było znakomicie (a właściwie to czubek wieży z jego szczytu). Tatry też widać było, ale słabo, jedynie ich zarys na horyzoncie. Mogliśmy za to podziwiać samochody stojące w korku na Zakopiance, kończył się bowiem wtedy długi weekend ;)


Po dłuższym odpoczynku na polanie zebraliśmy się do powrotu. Drogę na parking rozpoczęliśmy po swoich śladach, a po 800m skręciliśmy w lewo w ścieżkę oznaczoną na mapie. Miał to byś skrót prowadzący do zielonego szlaku spacerowego. Szczerze mówiąc nie polecam go osobom, które nie lubią chodzić po chaszczach. Ścieżki momentami w ogóle nie było i trzeba było przedzierać się przez wysokie paprocie lub młode drzewka. Zdecydowanie bardziej polecam wam cofnąć się niebieskim szlakiem o 1km aż do wspomnianego zielonego szlaku spacerowego i nim udać się do Skomielnej normalną drogą. Na mapie pod tekstem wrzucę trasę ze skrótem, którym szliśmy, a poniżej kilka zdjęć z tej "drogi".





Po dojściu do szlaku idziemy już normalną leśną drogą jeszcze przez około kilometr.


Po wyjściu z lasu dochodzimy do kamienistej drogi, która doprowadzi nas do wsi. Naszym oczom kolejny raz ukazała się panorama na Tatry, a wokół nas ciągły się łąki pełne chochołów.


Idąc cały czas za zielonym szlakiem dochodzimy do DK28. Przy charakterystycznej kapliczce skręcamy w prawo. Tam rozpoczyna się czarny szlak, który doprowadzi nas na parking pod kościół.


Cała trasa według zegarków mierzyła 11,5km i 377m przewyższenia, a przejście jej zajęło nam 3 godziny bez 5 minut. Według mapy trasa liczyła 11,3km i 338m przewyższenia, a na jej przejście szacuje aż 3godziny 40minut.



Pozostał nam już tylko jeden, ostatni krok!

102 wyspy - 101/102
Korona Beskidu Wyspowego - 40/40

Już niebawem relacja z ostatniego wyjścia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ogorzała i Ostra z Łostówki

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Jaworz, Sałasz i Babia Góra (ta Wyspowa)