Polczakówka i Grzebień z Rabki Zaryte
Wzdłuż torów idziemy przez 200m. Na wysokości stacji kolejowej dochodzimy do niebieskiego szlaku i będziemy się poruszać jego śladem. Skręcamy w lewo, przechodzimy przez mostek nad rzeką Rabą i rozpoczynamy podejście.
Teraz przez 1km czeka nas podejście leśną ścieżką, na którym pokonamy 110m przewyższenia. Drogę oprócz niebieskich szlakówek wyznaczają nam małe stacje drogi krzyżowej umieszczone na przydrożnych drzewach.
Po pokonaniu leśnego odcinka dochodzimy do płaskiej polany i drogowskazu, który jasno wskaże nam drogę do wieży widokowej na Polczakówce. Skręcamy w prawo i za chwilkę będziemy na pierwszym szczycie.
200m dalej wita nas tabliczka szczytowa umieszczona obok wieży. Po wyjściu na górę okazuje się, że ta niepozorna wieża na niewielkiej górce ma dla nas fantastyczne widoki. Widać stąd pięknie królową Beskidu Żywieckiego oraz ośnieżone szczyty Tatr, które zlewają się z obłokami.
Schodzimy z wieży i wracamy do drogowskazu gdzie wrócimy na niebieski szlak, ale tylko na 200m. Po przejściu tego krótkiego odcinka i dojściu do kolejnego drogowskazu, odbijamy w lewo i dosłownie kilka kroków dalej skręcamy w prawo pod stromą, błotną tego dnia górkę. Jak już się na nią wdrapiemy warto oglądnąć się za siebie i spojrzeć na panoramę z Luboniem Wielkim, Szczeblem, Lubogoszczą czy Ćwilinem.
Teraz skręcamy w lewo i idziemy dalej w kierunku Grzebienia, do którego zostało nam już tylko 0,5km. Po naszej prawej stronie rozciąga się piękny widok na panoramę Tatr.
Posiedzieliśmy, popatrzyliśmy, odpoczęliśmy, więc pora iść dalej. Wracamy tak, żeby zrobić pętelkę. Przechodzimy więc przez szczyt i podążamy w kierunku czarnego szlaku, który prowadzi z Mszany Dolnej do Rabki Zdrój. Przechodząc przez las mieliśmy wrażenie, że słyszymy owcze dzwonki. Po wyjściu z niego okazało się, że słuch nas nie mylił. Młody juhas prowadził stado owiec i kóz, które chwilę później przeszły nam przez drogę.
Po spotkaniu z rozbeczanym stadem idziemy dalej w kierunku Rabki Zaryte. Przed nami ok 1,5km do pierwszych zabudowań. Gdy dojdziemy w okolicę Raby opuszczamy czarny szlak i skręcamy w lewo. Przechodzimy przez most i jesteśmy już blisko parkingu przy kościele. Kościele, któremu warto poświęcić kilka chwil bo jest architektoniczną perełką.
Po dojściu do parkingu pokręciliśmy się jeszcze trochę wokół kościoła i zakończyliśmy wędrówkę. Mierzyła ona 5,6km i 265m przewyższenia, a zajęła nam 2 godzinki (z dłuższym przesiadywaniem na szcycie Grzebienia). Według mapy trasa liczy 5,3km i 231m przewyższenia, a na jej przejście dostajecie niespełna 2 godziny.





















Komentarze
Prześlij komentarz