Zęzów, Stronia i Paproć - trzy szczyty wokół Tymbarku

 


W piękną jesienną niedzielę, końcem października 2024, wyruszyliśmy do Tymbarku, żeby wspiąć się na kolejne trzy beskidzkie wyspy. Naszą wycieczkę rozpoczynamy na parkingu pod firmą Joniec (współrzędne GPS: 49.7353392N, 20.3161306E). W niedzielę świeci on pustkami, ale nie wiemy jak działa w tygodniu kiedy korzystają z niego pracownicy (zdjęcie z Google maps).
Obok parkingu, przez skrzyżowanie, przechodzi czarny szlak. I to właśnie on poprowadzi nas na pierwszy szczyt. Idziemy więc za czarnymi szlakówkami drogą asfaltową w górę. Po przejściu niespełna 600 metrów i minięciu ostatnich domów wchodzimy do lasu. Tutaj zacznie się już poważniejsza wspinaczka. Na odcinku niecałego kilometra mamy do pokonania około 220m przewyższenia.


Szlak omija sam wierzchołek, więc żeby wejść na Zęzów i zrobić fotkę przy tabliczce musimy go na chwilę opuścić i wspiąć się odrobinę wyżej. Na szczycie znajduje się jedynie tabliczka.


Ścieżką przechodzącą przez szczyt wracamy na szlak i idziemy nim przez las kolejne 600m. Dochodzimy do szlaku zielonego w okolicach starego, opuszczonego domu. 


Tutaj skręcamy w prawo, żeby dostać się na kolejny szczyt, którym jest Stronia. Za zielonym szlakiem idziemy niespełna 100m. Szlak ucieka w prawą stronę w las i kieruje się w dół. My idziemy dalej prosto, dochodzimy do leśnej drogi i po kolejnych 100m odbijamy w prawo pomiędzy drzewa. Jest tam słabo widoczna ścieżka, ale nie jest nam ona specjalnie potrzebna. Kierujemy się po prostu na najwyżej położony punkt w okolicy wypatrując z daleka tabliczki szczytowej.


Po zrobieniu fotek wracamy w okolice tego starego domu gdzie wchodziliśmy na zielony szlak. Teraz zielony kolor przejmuje naszą wycieczkę. Schodzimy szlakiem do centrum Tymbarku, przed nami ponad 2km zejścia. Czeka nas przyjemny spacer przez łąki i lasy w pięknych okolicznościach przyrody.


Po przejściu ponad 2km dochodzimy do centrum miasta, skręcamy w ul. Armii Krajowej a po 100m skręcamy w prawo i idziemy wzdłuż zakładu produkującego smaczne soczki znane w całej Polsce. Po minięciu zakładu szlak skręca w prawo, na drewniany mostek nad rzeką Łososiną.


Po przejściu przez mostek idziemy drogą z betonowych płyt, następnie asfaltem i po przejściu 600m wreszcie wchodzimy w tereny zielone. Po zakończeniu asfaltu szlak skręca ostro w prawo, ale my chcemy zrobić tutaj małą pętelkę i pójdziemy ścieżką, która idzie prawie równolegle do drogi, którą przyszliśmy. W ten sposób na Paproć początkowo będziemy szli pomiędzy wielkimi... paprociami ;) 


Później ta ścieżka robi się coraz bardziej stroma aż w końcu ginie gdzieś pomiędzy drzewami rozdeptana przez licznie tego dnia buszujących grzybiarzy. Końcówkę idziemy już prosto przed siebie przez las wiedząc, że gdzieś tam przed nami jest zielony szlak. Dochodzimy do niego kilkadziesiąt metrów przed szczytem Paproci, do którego dochodzimy szeroką, leśną drogą.


I tu czeka nas zaskoczenie bo na szczycie Paproci nie ma tabliczki szczytowej z jej nazwą. Trochę zdezorientowani i nieprzygotowani wcześniej, poszliśmy dalej w poszukiwaniu. Okazało się, że tabliczka znajduje się 500m dalej na dużym parkingu za kaplicą na Rysiej Górze. Na parkingu jest dobry punkt widokowy na Kamionną i Pasierbiecką górę (zdjęcie tytułowe posta). Można tutaj dojechać samochodem z przeciwnego kierunku niż my przyszliśmy.


Robimy zdjęcia i wracamy w kierunku Paproci. Gdy będziemy dochodzić do jej szczytu warto zejść trochę ze szlaku na polanę po lewej stronie. Rozciąga się z niej ładny widok w kierunku Łopienia, Ćwilina czy Śnieżnicy. Niekiedy można też dostrzec stąd Tatry. My oczywiście nie mieliśmy tego szczęścia.

Wracamy na szlak i nim będziemy się kierować z powrotem do Tymbarku. Momentami jest nieco niebezpiecznie bo trasa robi się stroma a ścieżka jest mocno przysypana liśćmi i można wpaść w poślizg.


Szlakiem dochodzimy do drogi asfaltowej, którą przyszliśmy i idziemy tą samą trasą aż do ul. Armii Krajowej, tam skręcamy w prawo i czarnym szlakiem kierujemy się na parking. Po drodze mijamy klimatyczny były dworzec kolejowy w Tymbarku.
300 metrów dalej docieramy do samochodu. Dzisiejsza trasa według zegarka mierzyła 13km i 597m przewyższenia. Przeszliśmy ją w 3 godziny i 40 minut. Według mapy długość trasy to tylko 12,1km  i 543m przewyższenia. Na jej przejście daje aż 4,5 godziny.



Trzy kolejne wyspy zaliczone. Kolekcja prezentuje się następująco:

102 wyspy - 68/102
Korona Beskidu Wyspowego - 36/40

Zapraszamy do lektury kolejnych wpisów!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ogorzała i Ostra z Łostówki

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Jaworz, Sałasz i Babia Góra (ta Wyspowa)