Korab z Mordarki


 Pogoda w pierwszą niedzielę października 2024 nie rozpieszczała. Od rana padał deszcz, ale w końcu przestał, postanowiliśmy w związku z tym udać się na krótką wycieczkę. Wybór padł na Korab leżący na północnym grzbiecie Pasma Łososińskiego. Wyruszamy z Mordarki. Samochód zostawiamy przy przystanku autobusowym nieopodal stoku narciarskiego (współrzędne GPS: 49.7236408N, 20.4595967E). Już na starcie znajdujemy się na niebieskim szlaku i idziemy zgodnie z nim asfaltową drogą pod górę (zdjęcie z google maps). 


Po przejściu 400m mapa proponowała zejść z asfaltu w prawo, zgodnie z niebieskim szlakiem, ale wygląda na to, że nikt od dawna tamtędy nie szedł bo ciężko zlokalizować którędy prowadzi ścieżka. Szczerze mówiąc przegapiliśmy w ogóle ten moment na trasie i zorientowaliśmy się dopiero 200m dalej w momencie jak doszliśmy do szlaku zielonego. Dopiero w drodze powrotnej przypatrzyliśmy się dokładnie i dostrzegliśmy szlakówkę namalowaną na cienkiej brzózce, ale którędy idzie ścieżka/droga nie dało się wybadać. Dlatego polecamy iść tak jak my, dołożyć te 400m i dojść w jednym kawałku ;)
Idziemy więc cały czas prosto asfaltem aż do momentu dojścia do zielonego szlaku, ale nie wchodzimy na niego. Przekraczamy go i wchodzimy na leśną drogę bez szlaku. 


Tą drogą idziemy nieco ponad 1km, powoli, leniwie i delikatnie wspinając się. Trasa w swojej znacznej części jest płaska, podejście zaliczamy tylko na początkowym odcinku 1,2km z czego ponad połowa to droga po asfalcie. Po przejściu 1,7km od startu dochodzimy do skrzyżowania dróg, na którym skręcamy w lewo.


Zaraz za zakrętem wchodzimy na czarny szlak, który poprowadzi nas już prawie na sam szczyt.


Teraz pozostało nam do celu już tylko około 900m. I co ciekawe, żeby dojść na szczyt zejdziemy parę metrów w dół. 100m przed szczytem musimy odbić ze szlaku w prawo bo ten nie przechodzi przez nasz punkt docelowy. Gdy dojdziemy na miejsce zobaczymy umiejscowiony tu cmentarz z I wojny światowej, na którym pochowanych jest 33 żołnierzy austriackich. Obok cmentarza znajduje się dosyć duża polana, z której rozciągają się widoki na Kamionną i pasmo Łopusze - Kobyła. Niestety pogoda tego dnia uniemożliwiła nam podziwianie widoków gdyż szczyty schowane były w chmurach.



W drodze powrotnej będziemy szli po śladach, które przyprowadziły nas na szczyt. Czeka nas więc krótki i przyjemny spacerek bez podejść. Cała trasa według zegarków liczyła 5,3km i 158m przewyższenia a przejście jej zajęło nam 1 godzinę i 12 minut. Według mapy trasa liczy 5,1km i 127m przewyższenia a czas jej przejścia szacuje na nieco ponad 1,5 godziny.



Dorzucamy kolejną zdobycz i nasz licznik wygląda następująco:

102 wyspy - 62/102
Korona Beskidu Wyspowego - 34/40

Kolejne opisy tras już niedługo!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ogorzała i Ostra z Łostówki

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Jaworz, Sałasz i Babia Góra (ta Wyspowa)