Jastrząbka i Cuprówka czyli krótkie spacery na brzydką pogodę
Cały weekend była paskudna pogoda. Lało całą sobotę i niedzielę, ale prognozy pokazywały, że niedzielny wieczór będzie już bez deszczu. A że człowiek złapał na dobre wyspowego bakcyla to ciężko usiedzieć w domu. Trzeba wyskoczyć chociaż na jakieś krótkie trasy i dopisać kolejne szczyty do listy. Z mapy wybraliśmy dwie trasy, które zajmą nam dosłownie chwilę lub... dłuższą chwilę ;)
1. Jastrząbka
Ponieważ deszcz cały czas, mimo prognoz, nie chciał przestać padać, a my siedzieliśmy już w samochodzie, postanowiliśmy najpierw pojechać na Jastrząbkę. Jest to szczyt, do zdobycia którego potrzebnych jest kilkanaście minut. Podjeżdżamy na parking przed cmentarzem wojennym z okresu I wojny światowej, na którym znajduje się piękna drewniana kapliczka zbudowana w stylu alpejskim (współrzędne GPS: 49.7867047N, 20.4847589E). Na teren cmentarza można wejść. Znajdują się na nim groby żołnierzy austro-węgierskich, pruskich i rosyjskich. Do wnętrza kapliczki można zajrzeć przez okna. Do parkingu prowadzi wąska i stroma droga, więc w okresie zimowym dojazd może być utrudniony. Z drogi podobno roztaczają się piękne widoki. My jedyne co widzieliśmy to chmury i mgłę, ale ufamy tym, którzy mówią o ładnej panoramie ;)
Z parkingu do szczytu jest około 200m. Idziemy do niego szeroką leśną drogą po prawej stronie od cmentarza. Zaraz po minięciu cmentarza drogi rozchodzą się, my idziemy w prawo.
Po przejściu ok 180m od startu musimy skręcić w lewo w las i szukać najwyższego punktu. Tam znajduje się tabliczka szczytowa. Nie prowadzi do niej żadna ścieżka, więc musimy dobrze się rozglądać.
Cała wycieczka liczy ledwie ok. 500m i 15m przewyższenia, ale warto tam przyjechać choćby ze względu na tą piękną kapliczkę.
2. Cuprówka
Wsiadamy w auto i jedziemy kilka kilometrów dalej. Tą wyspę też można zdobyć szybko, podjeżdżając od strony Żmiącej i zostawiając auto na poboczu około 350m od szczytu (współrzędne GPS: 49.7312819N, 20.4913781E). My zdecydowaliśmy się na nieco dłuższy wariant bo deszcz przestał wreszcie padać i można było się dłużej przespacerować. Pojechaliśmy od strony Jaworznej a samochód zostawiliśmy na poboczu w lesie zaraz przed tym, jak kończy się droga asfaltowa (współrzędne GPS: 49.7351947N, 20.4840261E). Stamtąd do szczytu mamy około 1,5km. Idziemy przez las najpierw drogą żwirową, która po kilkuset metrach zamienia się w asfaltową. Podejście jest dosyć strome, do wyjścia z lasu pokonamy 130m przewyższenia. Po około 800m wychodzimy z lasu i okazuje się, że jesteśmy na poziomie chmur ;)
Widoków to my dzisiaj żadnych nie zobaczymy. Idziemy dalej drogą asfaltową, powoli zaczynają się pojawiać zabudowania.
Po ok. 1,1km dochodzimy do miejsca, o którym wspominałem na początku. Mamy 350m do szczytu. Tutaj skręcamy w lewo w kamienistą ścieżkę i rozpoczynamy atak szczytowy ;) Po 50 metrach od ścieżki odchodzi druga, niezbyt dobrze widoczna, która prowadzi w zarośla.
Tą ścieżką dochodzimy do polanki między drzewami. Na końcu tej polany, między krzakami, schowana jest tabliczka szczytowa. Znowu musimy jej chwilę poszukać ale udaje się.
Wracamy tą samą trasą. Spacer według zegarków wyniósł niespełna 3km i 212m przewyższenia a zajął nam 45 minut. Według mapy trasa mierzy 2,8km i 206m przewyższenia i zajmie wam około 1,5 godziny.
Po dzisiejszych krótkich wypadach stan naszych zdobyczy wygląda następująco:
102 Wyspy - 20/102
Korona Beskidu Wyspowego - 9/40
Oczywiście zapraszamy do lektury następnych opisów tras!








Komentarze
Prześlij komentarz