Kiczora (725) z Lubnia i Bydłoniowa z Węglówki

 


Nasz ostatni, podczas zdobywania "102 Wysp", wypad z cyklu dwa szczyty z dwóch różnych miejscowości podczas jednego wyjazdu. 
 
1. Kiczora 
 
Najpierw jedziemy do miejscowości Lubień. Samochód zostawiamy na poboczu drogi na przeciwko nieistniejącego już (najprawdopodobniej) sklepu, na rogu ulicy Bajkowej i Koziołka Matołka ;)  (współrzędne GPS: 49.7145656N, 20.0098856E).

 
Z samochodu kierujemy się w drogę biegnącą po prawej stronie "sklepu". Tym razem wspinaczka zacznie się już od samego początku wędrówki i będzie trwała praktycznie przez całą trasę aż do szczytu.
 

 Droga jest niewygodna, stroma i kamienista, a grzejące ostro czerwcowe słońce nie pomaga. Po 600m i pokonaniu 110m przewyższenia docieramy do miejsca gdzie jeszcze kilka godzin wcześniej trwała "gruba" impreza sobótkowa. Z ogniska wciąż się dymi a na stołach walają się resztki niedojedzonych czipsów, kiełbas oraz niedopitych butelek z napojami wszelakimi. Publikujemy zdjęcia zrobione godzinkę później, podczas naszego zejścia ze szczytu, kiedy w miejscu biesiady panował już ład i porządek ;) Jest to jeden z dwóch trochę bardziej "płaskich" odcinków na trasie.

 Idąc pod górę warto odwracać się za siebie, póki nie wejdziemy do lasu, bo są stąd świetne widoki. Po lewej stronie widać Gorce, przed nami wielki, majestatyczny Szczebel, po prawej pasmo Zębolowej, a pomiędzy Szczeblem i Zębolową majaczą delikatnie Babia Góra i Polica. Widoczność nie jest dzisiaj zachwycająca, ale mimo to jest na co popatrzeć.


Idziemy dalej. Otoczenie robi się coraz "gęstsze" od zarośli. Przechodzimy obok wieżyczki myśliwskiej i za chwilę wejdziemy do lasu.

Po wejściu do lasu przez pierwszą część podejścia idziemy niewygodną drogą z dużymi, luźnymi kamieniami, z upływem metrów jest coraz lepiej. Dobrze jest śledzić przy pomocy nawigacji czy idziemy dobrze bo jest po drodze kilka odejść od głównej ścieżki, których nie widać na mapie (nam się zdarzyło odejść kilkadziesiąt metrów od prawidłowej trasy).

 Na ostatnich metrach przed finiszem teren znowu się wypłaszcza i można wreszcie złapać głębszy oddech. Na szczycie oprócz tabliczki znajdziemy rzeźbioną kapliczkę oraz ławeczkę przydatną do odpoczynku.

Ze szczytu schodzimy tą samą trasą. Według zegarków liczyła ona 4,8km (przez wspomniane pomylenie drogi) i 380m przewyższenia. Przejście jej zajęło nam 1 godzinę i 42 minuty. Według mapy trasa liczy sobie 4,1km i 363m przewyższenia i pokonacie ją w około 2 godziny.


2. Bydłoniowa

 Z Lubienia przejeżdżamy 9km do Węglówki w okolice osiedla Fryce. Dojazd prowadzi wąską asfaltową drogą. Samochód zostawiamy na poboczu tej drogi (współrzędne GPS: 49.7424675N, 20.0636739E).


100m od samochodu jest droga, która poprowadzi nas w kierunku szczytu. Idziemy więc w jej kierunku i skręcając w lewo delikatnie schodzimy w dół w kierunku przepływającego pod drogą Węgierskiego Potoku. Tam również jest wystarczająco dużo miejsca aby zostawić samochód.


Po chwili kończy się asfalt, przechodzimy mostkiem, a dalej zaczyna się ubita żwirowa droga (na poniższym zdjęciu widok od góry). 


Idziemy dalej w kierunku niewielkiego osiedla. Droga zaczyna się robić coraz bardziej stroma i pojawiają się na niej betonowe płyty.


Kiedy przejdziemy przez osiedle i miniemy ostatni dom wejdziemy na polną ścieżkę. Na początku jest dobrze widoczna, ale z każdym krokiem idzie się coraz ciężej. Trawa jest wysoka a droga nie wygląda na często używaną.



Gdy wyjdziemy z pomiędzy drzew dojdziemy do dużej łąki. W pewnym momencie musimy skręcić w lewo. Nie było na niej widać żadnej ścieżki, ale chwilę przed nami musiał jeździć jakiś quad i zostawił ślad, poszliśmy więc jego tropem.



Po przejściu przez łąkę dochodzimy do zarośli rosnących na górze. Teraz musimy znaleźć w nich jakąś dziurę, żeby przedostać się na ich drugą stronę. Jedyne dostępne przejście zarosło pokrzywami, więc trzeba było przejść szybko i w podskokach.


Po dojściu na sam szczyt ukazuje się przed nami piękny widok. Pomiędzy pasmami Lubogoszczy i Szczebla ukazują się Gorce. W dni z dobrą widocznością ponad Gorcami widoczne są również Tatry, niestety dzisiaj ich nie zobaczymy.
Tabliczka szczytowa znajduje się po lewej stronie łąki. Musimy przejść do niej kilkadziesiąt metrów. Obok tabliczki stoi wyspowa ławka, całkiem inna niż te znane nam z innych szczytów. Ławka Czesława to zapewne na cześć szefa akcji Odkryj Beskid Wyspowy ;) Można z niej podziwiać widoki na Lubogoszcz, Śnieżnicę i Ćwilin (ich zdjęcia nie wiadomo gdzie mi się zapodziały).



Po krótkiej, ale wcale nie łatwiej wędrówce dotarliśmy do celu. Po odpoczynku na ławeczce wracamy do auta. Teraz już będzie łatwiej bo szlak został przetarty. Całe przejście mierzyło 2,6km i 200m przewyższenia i zajęło nam 55 minut. Według mapy trasa liczy 2,3km (ale nie dochodzi do samego szczytu) i 145m przewyższenia, a przejście ma potrwać niespełna godzinę.




Dorzucamy kolejne dwa szczyty i do końca zostały już ostatnie trzy kroki:

102 wyspy - 99/102
Korona Beskidu Wyspowego - 40/40

Ciąg dalszy już niedługo!

Komentarze

  1. Super opisy i wskazówki jak dostać się na szczyty bez szlaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Pomysł stworzenia takiej strony wziął się właśnie z tego, że w Internecie nie można znaleźć tras na dużą ilość szczytów Wyspowego, do których nie prowadzą żadne szlaki. Trzeba było się samemu trochę okombinować przygotowując się do zdobycia tych 102 Wysp :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ogorzała i Ostra z Łostówki

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Jaworz, Sałasz i Babia Góra (ta Wyspowa)