Wielka Góra z Pisarzowej i Golców ze Starej Wsi

Do zdobycia zostały nam już tylko pojedyncze szczyty ze "102 Wysp", w większości leżące poza szlakami. Trasy prowadzące na nie są krótkie, ale leżą od siebie w tak dużej odległości, że nie sposób połączyć je ze sobą jedną trasą. Dlatego zdecydowaliśmy, że na jednym wyjeździe będziemy zaliczać po dwa szczyty leżące niedaleko siebie. Na pierwszy taki wypad wybraliśmy Wielką Górę i Golców. 
 
1. Wielka Góra 
 
Na początek jedziemy do Pisarzowej. Samochód zostawiamy na dużym parkingu przy stadionie LKS Olimpia (współrzędne GPS: 49.6932158N, 20.5180389E)
 

Z parkingu wychodzimy w lewą stronę i asfaltową drogą zaczynamy wspinaczkę. Na dzień dobry czeka nas niespodzianka w postaci pawi na drzewie przy pierwszym mijanym domu ;)




Po minięciu zabudowań kończy się droga asfaltowa i zaczyna polna, którą idziemy około 200m.


Po przejściu przez początkowe zarośla i dojściu do granicy lasu warto obrócić się za siebie i spojrzeć na roztaczające się za nami widoki na południową część Beskidu Wyspowego i leżący za nim Beskid Sądecki.


Wchodzimy do lasu i powoli robi się coraz stromiej. Po przejściu kilkudziesięciu metrów główna droga odbija w prawo, a nam nawigacja wskazuje, żeby iść w lewo. W drodze powrotnej okazuje się, że ten wariant w prawo jest może trochę dłuższy, ale za to dużo łagodniejszy. W każdym razie my idziemy w lewo, mijamy "domek na drzewie" i szukamy ścieżki, której.. nie ma?




No niby jakaś jest, ale wygląda dokładnie tak jak na powyższym zdjęciu. A dalej już w ogóle jej nie widać, więc idziemy po prostu na wprost między drzewami. Trzeba przyznać, że zrobiło się dosyć stromo. Na odcinku 300m pokonujemy 100m przewyższenia.


 Po przejściu 300m dochodzimy do drogi (tej, która na dole odbijała w prawo) i teren na chwile wypłaszcza się. Kilkadziesiąt metrów dalej skręcamy ostro w lewo i przechodzimy przez mały strumyczek. W naszym przypadku ten strumyczek to było niewielkie bagienko, przez które lekko sączyła się woda, ale o innej porze roku lub w innych warunkach pogodowych może wyglądać to zupełnie inaczej. Po przejściu na "drugi brzeg" wchodzimy na drogę, która poprowadzi nas prosto na szczyt.


A przynajmniej tak nam się wydawało, że prosto. Rzeczywistość okazała się wcale nie taka łatwa. Na około 200m przed szczytem napotkaliśmy na wycięte drzewa, które leżały na drodze. Choć tak na prawdę nie bardzo było wiadomo gdzie ta droga jest.
 

 W końcu dotarliśmy do punktu, który na mapie był oznaczony jako koniec ścieżki. Teraz trzeba było znaleźć tabliczkę szczytową, a wcześniej dużo naczytaliśmy się o tym, że nie jest to proste zadanie. Potwierdzamy tą opinię w 100%. Zwłaszcza końcem wiosny kiedy przyroda jest wyraźnie pobudzona do wzrostu :) Podpowiem tylko, że od tego punktu na mapie trzeba skręcić w lewo i iść ścieżką, którą powinno być widać mniej więcej tak.


 A oto cała droga do tabliczki


 Cel osiągnięty. Wracamy tą samą trasą, ale z małą poprawką. Tym razem pójdziemy drogą, a nie tak jak w przeciwnym kierunku po skarpie między drzewami. Troszkę dalej, ale za to wygodniej. Cała wycieczka według naszych zegarków mierzyła 4,2km i 275m przewyższenia. Przeszliśmy ją w 1,5godz. Według mapy trasa powinna mieć 3,8km i 268m przewyższenia, a na jej przejście daje wam 1godz i 40min.


2. Golców

Z Pisarzowej przejeżdżamy 13km do Starej Wsi i stamtąd pójdziemy na szybki spacer wchodząc jeszcze na Golców. Samochód zostawiamy na poboczu przy wjeździe na polną drogę (współrzędne GPS: 49.6623767N, 20.4192167E). Z miejsca gdzie się zatrzymaliśmy jest świetny widok na Mogielicę, nad którą właśnie trwa burza zmierzająca w naszą stronę. Dlatego zbieramy się szybko, żeby zdążyć przed deszczem.


Znajdujemy się na niebieskim szlaku i tym szlakiem wyjdziemy na szczyt. Kierujemy się w drogę prowadzącą do pobliskich domów.


Po minięciu ostatnich zabudowań zaczynamy podejście na szczyt. Po przejściu 100m wchodzimy w gęsty młody lasek. Momentami pomiędzy gałęziami możemy dostrzec widok na Ostrą i Cichoń, nad którymi robi się coraz ciemniej.



Przyspieszamy kroku bo grzmoty słychać coraz głośniej. 500m od wyjścia z auta jesteśmy już przy tabliczce szczytowej. Znajduje się ona na szlaku, nieopodal miejsca gdzie faktycznie umiejscowiony jest wierzchołek. Oprócz tabliczki znajdziemy tam tablicę z mapą Beskidu Wyspowego i wyspową ławeczkę.



Zastanawialiśmy się, z powodu nadchodzącego deszczu, czy wracać do auta czy iść dalej i zrobić małą pętlę. Wybraliśmy drugą opcję, więc pędzimy dalej. Po zejściu ze szczytu szlak skręca do lasu, a my początkowo idziemy skrótem ścieżką przez łąkę, dopiero później wchodząc w las.



Dochodzimy do polany, na której znajduje się pomnik pamięci przewodników górskich, mała kapliczka oraz stoły biesiadne i miejsce na ognisko.
Idąc dalej wychodzimy z lasu, a przed nami pokazuje się piękny widok na Kuklacze, Łyżkę i inne szczyty Beskidu Wyspowego. 
Następnie na naszej drodze znajduje się cmentarz wojenny nr 369 z okresu I wojny światowej, na którym pochowani są żołnierze austriaccy i rosyjscy, którzy zginęli w 1914 roku podczas operacji limanowsko-łapanowskiej.



Po przejściu obok cmentarza idziemy dalej niebieskim szlakiem aż do momentu dojścia do zabudowań. Tam szlak odbija w lewo w kierunku Limanowej, a my idziemy w prawo przez wieś. Do samochodu został nam dokładnie kilometr drogi. Po drodze mijamy jeszcze małą, stylową kapliczkę.


I docieramy do auta w momencie jak z nieba zaczynają lecie wielkie krople deszczu. Trasa ta mierzyła według zegarków 2,4km i 87m przewyższenia. Przeszliśmy ją w pół godziny, ale tempo narzucone było dosyć szybkie. Według mapy trasa mierzy 2,3km i 83m przewyższenia, a na jej spokojne przejście daje aż 47 minut. 


Po dzisiejszych wędrówkach jesteśmy jeszcze bliżej celu:

102 wyspy - 95/102
Korona Beskidu Wyspowego - 40/40

A kolejne opisy oczywiście niedługo!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ogorzała i Ostra z Łostówki

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Jaworz, Sałasz i Babia Góra (ta Wyspowa)