Radziejowa z Obidzy

Po wielkanocnym wyjściu na Witów w Poniedziałek Wielkanocny wybraliśmy się na Radziejową, żeby zaliczyć kolejny szczyt z Korony Gór Polski. Było to nasze drugie spotkanie z najwyższym szczytem Beskidu Sądeckiego. Tak jak poprzednio, przyjechaliśmy do Obidzy i zatrzymaliśmy się na dużym parkingu przy nowoczesnej wiacie turystycznej (współrzędne GPS: 49.4192925N, 20.6286392E). 

Czytaliśmy w internecie, że parkowanie na tym parkingu jest karane mandatami, ale za poprzednim razem staliśmy tam bez przygód razem z kilkunastoma innymi samochodami. Jadąc na Obidzę nad drogą wisiała taka informacja.
Na mapy.com plac oznaczony był wtedy jako parking, pojechaliśmy więc na pewniaka. Tym razem, podobnie jak poprzednio, na placu stało kilkanaście aut. Zostawiliśmy więc nasz wóz i poszliśmy spokojnie na szczyt. Po powrocie okazało się, że informacje o mandatach były prawdziwe. Przy parkingu stał radiowóz, a mundurowi spisywali sobie w notatniku rejestracje wszystkich samochodów. Przed otrzymaniem mandatu uchroniło nas jedynie to, że były święta (tak przynajmniej oświadczyli nam policjanci ;) ).
Po mojej ocenie na mapy.com zniknęło oznaczenie placu jako parkingu. Komu przeszkadza to, że turyści zostawiają tam samochody? Nie wiemy, ale się domyślamy. 2km niżej jest płatny parking, który ma fatalne opinie na mapach. Można zapłacić za niego w parkomacie bilonem, ale automat nie rozpoznaje wszystkich monet. Jest też informacja na kartce, że można zapłacić za niego blikiem o ile złapie się zasięg, a zasięgu oczywiście tam nie ma. Podsumowując, parkując tam za 25zł za cały dzień, dostajecie w gratisie 2km drogi asfaltem pod górę (w jedną stronę). Ale! Jest jeszcze kilka opcji zostawienia samochodu u prywatnych właścicieli posesji. My wybierzemy parking dla klientów 'Bacówki na Obidzy' (współrzędne GPS: 49.4214778N, 20.6234567E) i właśnie tutaj rozpoczniemy naszą wędrówkę. 
Z Bacówki schodzimy do betonowej drogi biegnącej poniżej budynku i kierujemy się w prawą stronę, czerwonym szlakiem, w stronę Przełęczy Obidza. Gdy po pokonaniu pierwszego na trasie wzniesienia obrócimy się, zobaczymy za sobą bardzo ładny widok na szczyty Beskidu Sądeckiego. 

Idąc dalej czerwonym szlakiem, po przejściu 500m, dochodzimy do polany, z której roztacza się piękny widok na Pieniny z Wysoką, a za nimi Tatry w całej swojej okazałości.
Po kolejnych 600m dojdziemy do drogowskazu na Litawcowej. Tam możemy skręcić w prawo i iść szlakiem rowerowym lub kierować się prosto za niebieskim szlakiem turystycznym. Obie ścieżki łączą się ze sobą po 500m. Teraz poruszamy się niebieskim szlakiem, a przed nami pierwsze większe podejście - na odcinku 1km czeka nas 150m przewyższenia. Na 3km dzisiejszej wędrówki zejdziemy na chwilę ze szlaku i skręcając w lewo wejdziemy w wąską ścieżkę prowadzącą między krzaczkami borówek (wszak jesteśmy w małopolsce ;) ). W ten sposób zaoszczędzimy trochę energii omijając podejście na Małego Rogacza.


Ze skrótu wychodzimy w okolicy drogowskazu pod Wielkim Rogaczem, a przed nami krótki, spokojny odcinek po płaskim. Znowu wchodzimy na czerwony szlak, a do szczytu Radziejowej mamy około 45 minut drogi.



Po 300m dochodzimy do miejsca z fantastycznym widokiem. Zanim zejdziemy w dół na Przełęcz Żłóbki musimy koniecznie wykonać dokumentację fotograficzną. Przed nami widać Radziejową, a na niej, ponad czubkami drzew, sprawne oko dostrzeże dach wieży widokowej. Po lewej na pierwszym planie Pieniny od Trzech Koron po Wysoką, a dalej za nimi Tatry, które dzisiaj zlewają się z chmurami.


Teraz musimy zejść 30m w dół na Przełęcz Żłóbki gdzie zaczyna się ostatnie podejście na Radziejową. Tutaj czeka nas 500m ostrej wspinaczki, podczas której pokonamy 130m przewyższenia. Droga jest niewygodna z mnóstwem luźnych, dużych kamieni.



Po pokonaniu "ścianki" pozostanie nam już tylko 200m do szczytu i wieży widokowej. Droga jest płaska i prowadzi przez las.


Na szczycie oprócz wieży i wielkiej tablicy informacyjnej znajdują się stoły piknikowe, pomnik 1000-lecia Polski i betonowy obelisk. Z wieży, w zależności od warunków pogodowych, roztaczają się widoki na wszystkie otaczające Radziejową pasma górskie.



Wracamy tą samą drogą. Tym razem, nietypowo, na zejściu czeka nas jeszcze podejście z Przełęczy Żłóbki.


Pozostała część trasy to już tylko "z górki". Droga z i do Bacówki liczy niespełna 10km i 430m przewyższenia i według mapy powinniście ją pokonać w 3godz i 40min. Nasza podróż z "nielegalnego parkingu" była nieco dłuższa i liczyła 11km i 520m przewyższenia a zajęła nam 2godz i 50min.


Po dzisiejszym dniu ilość oficjalnie (z książeczką) zdobytych szczytów do Korony Gór Polski oraz Diademu Polskich Gór wynoszą:

KGP - 5/28
Diadem Polskich Gór - 9/80

Kolejne wpisy już niedługo.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ogorzała i Ostra z Łostówki

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Jaworz, Sałasz i Babia Góra (ta Wyspowa)