Dzielec, Szklarnia i Wierzbanowska Góra z Kasiny Wielkiej

 

Końcówka kwietnia, wiosna w pełni, robi się pięknie i zielono a my zawitaliśmy do Kasiny Wielkiej, z której wyruszymy zdobyć trzy kolejne szczyty Beskidu Wyspowego. Samochód zostawimy w centrum miejscowości, na dużym parkingu przy szkole podstawowej. Jest środek tygodnia, dzień nauki szkolnej, ale na parkingu jest dużo wolnego miejsca (współrzędne GPS: 49.7239778N, 20.1390175E).


Zaopatrzeni w cukierki, zakupione w sklepiku stojącym przy parkingu, ruszamy w drogę. Przechodzimy przez ulicę i mostkiem nad potokiem Kasinianka kierujemy się w stronę osiedla Wrzecionki. 


Po przejściu asfaltem i minięciu wszystkich domów i gospodarstw wychodzimy na polną drogę. Gdy obejrzymy się za siebie zobaczymy szpiczasty czubek Lubogoszczy wystający ponad Kasiną.


Po przejściu około 700m dochodzimy do Małego Szlaku Beskidzkiego oraz niebieskiego szlaku biegnącego z Kasiny Wielkiej do Swoszowic. Skręcamy w lewo i poruszamy się za czerwonymi i niebieskimi szlakówkami. Przed nami ostrzejsze podejście przez las na pierwszy dzisiaj szczyt. Na niespełna 400m pokonujemy 60m przewyższenia i dochodzimy do tabliczki szczytowej na Dzielcu.


Idziemy dalej za szlakiem. Teraz czeka nas zejście z górki. Las robi się nieco rzadszy, a obok z krzaków wyłania się stara, opuszczona chałupka.

W dalszej wędrówce napotykamy na niewielkie przeszkody, ale niestraszne nam kręte drogi, bagna ani zwalone drzewa.




Po pokonaniu kłód, rzuconych nam pod nogi, dochodzimy do drogi prowadzącej do Woli Skrzydlańskiej. Przechodzimy przez nią i idziemy ścieżką prowadzącą do lasu. W tle widzimy piękny widok na wyłaniające się w oddali pasmo Cietnia.
Po przejściu przez drogę czeka nas małe podejście na drugi dzisiejszy szczyt. Do Szklarni zostało nam jedynie 400m i 40m przewyższenia.


Po zdobyciu Szklarni podążamy dalej. Niewielkie zejście ze szczytu, które prowadzi do wyjścia z lasu i dalej do DK964. Tam szlak czerwony i niebieski rozchodzą się. Niebieski idzie drogą w kierunku Cietnia a czerwony przez nią przechodzi i biegnie na Wierzbanowską Górę. My pójdziemy za tym drugim.

Tak na prawdę dopiero teraz rozpoczyna się prawdziwa wspinaczka. Na odcinku 1km, leśną drogą prowadzącą niewielkim wąwozem, pokonamy 140m przewyższenia.


Po kilometrze wspinaczki teren na chwilę się obniża i idąc z góry dochodzimy do niewielkiego osiedla Ciastonie położonego pod szczytem Wierzbanowskiej Góry. Przechodzimy pomiędzy domami, żeby po chwili dalej się wspinać.
Do szczytu zostało nam 700m. Doprowadzi nas do niego ubita droga prowadząca wzdłuż lasu, z której w oddali dostrzec możemy Tatry wystające ponad pasmem Gorców.

Zanim dojdziemy do celu przejdziemy jeszcze obok oryginalnego drogowskazu, który pokaże nam kierunek oraz odległości do wielu ciekawych miejsc na świecie ;)



Na szczycie przy tabliczce stoi wyspowa ławka, na której można odpocząć sobie po trudach wspinania, ale my oddech złapiemy przy chatce, która kiedyś była bacówką, znajdującej się na polance leżącej nieopodal szczytu. Można w niej przenocować. Jest tam kilka miejsc do leżenia, a nawet piec (tzw. koza), żeby w zimne noce móc się ogrzać.



Wierzbanowska Góra to nasz ostatni cel na dzisiejszej wędrówce. Wracamy do osiedla Ciastonie, które mijaliśmy w drodze na szczyt. Przez chwilę jeszcze zatrzymujemy się popatrzeć na piękny widok na Śnieżnicę i wyglądający zza niej Ćwilin.


Idziemy dalej. Po dojściu do osiedla idziemy prosto w kierunku Kasiny Wielkiej. Przed dwoma najniżej położonymi budynkami skręcamy w prawo, w ścieżkę prowadzącą przez łąkę, i tą ścieżką kierujemy się w dół w stronę lasu. Przed nami 1,5km marszu leśną drogą. W pewnym momencie lekko się zakręciliśmy, więc trzeba było przejść przez wiosenną łąkę z trawą po kolana, żeby wrócić na prawidłową ścieżkę.


Do wsi docieramy w miejscu osiedla Trzepaczki. Polną ścieżką dochodzimy do drogi prowadzącej z Kasiny Wielkiej do Kasinki Małej.


Po dojściu do asfaltu skręcamy w lewo i drogą kierujemy się w stronę centrum Kasiny gdzie zostawiliśmy samochód. Na parking docieramy po 3 godzinach wędrówki, przejściu 10,3km i 470m przewyższenia. Według mapy trasa liczy 9,8km i 436m przewyższenia, a do jej pokonania będzie potrzeba 3,5 godziny.



Dzisiaj doszły aż trzy szczyty. Do końca coraz bliżej.

102 wyspy - 84/102
Korona Beskidu Wyspowego - 40/40

Wkrótce pójdziemy dalej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ogorzała i Ostra z Łostówki

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Jaworz, Sałasz i Babia Góra (ta Wyspowa)