Wysoki Wierch i Wysoka czyli wypad w Pieniny
Znowu nastąpiła krótka przerwa w wyspowych podbojach. Postanowiliśmy wrócić do Pienin i kolejny raz wejść na ich najwyższy szczyt, tym razem ze zdjęciem na czubku, czyli zgarnąć kolejną zdobycz do Korony Gór Polski. Zaplanowaliśmy sobie 12km pętelkę ze startem w Szlachtowej. Samochód zostawiamy przy drodze obok zakładu stolarskiego, na trasie żółtego szlaku (współrzędne GPS: 49.4102825N, 20.5264533E).
Stąd ruszamy szlakiem, w górę ul. Berech, pomiędzy domami. Po około 500m kończą się zabudowania i wchodzimy w polną drogę a teren zaczyna się mocniej wznosić. Na początku idziemy przez niewielkie zarośla a przez kolejne 2km otaczają nas głównie łąki, polany, na których wypasają się pienińskie owce.
Po 2,3km od startu i pokonaniu prawie 150m przewyższenia dochodzimy do grzbietu pasma Małych Pienin, który ciągnie się od Szafranówki po Durbaszkę. Tam też nasz żółty szlak łączy się z niebieskim. W pogodne dni z dobrą widocznością na wspomnianym grzbiecie przywitają nas fantastyczne widoki. Przed nami ukaże się pasmo Tatr a po naszej prawej stronie zobaczymy m.in. Trzy Korony. Oczywiście podczas opisywanej wędrówki, we wrześniu 2024, widoczność była taka jak zawsze podczas naszych wypadów w góry czyli żadna. Na naszych wyjazdach Tatr nie widać nawet z Pienin ;) Dlatego, żeby uwidocznić wam to o czym piszemy, wrzucimy zdjęcia z wyjazdu na Wysoki Wierch z maja 2023.
Po dojściu do grzbietu będziemy się kierować w lewą stronę i dalej pójdziemy złączonymi szlakami żółtym i niebieskim. Ale nie długo. Po 500m odbijemy w prawo w ścieżkę prowadzącą prosto na szczyt Wysokiego Wierchu. Bo przecież nie będziemy szli za żółtym szlakiem po to, żeby potem się wracać, skoro możemy zaoszczędzić kilkaset metrów. Dochodzimy więc na szczyt a tam widoki podobne jak wcześniej tylko, że jeszcze dużo ładniejsze (zdjęcia oczywiście z maja 2023). A przy okazji wspomnimy, że Wysoki Wierch jest szczytem zaliczanym do odznaki Wielka Korona Pienin utworzonej przez PTTK Szczawnica.
Z Wysokiego Wierchu schodzimy szlakiem żółtym, którym dochodzimy do niebieskiego i tym niebieskim będziemy się poruszać aż do najwyższego szczytu Pienin. Idziemy grzbietem gór wzdłuż granicy polsko-słowackiej. Po naszej lewej stronie w oddali możemy oglądać Beskid Sądecki z Radziejową. Po przejściu niecałych 2km dochodzimy do szczytu Durbaszki. Można zejść kilkaset metrów niżej do Schroniska pod Durbaszką. My wybieramy jednak przerwę przy stole stojącym nieopodal szczytu, z którego podziwiamy widok na Wysoki Wierch a dalej za nim Trzy Korony.
Idziemy w dalszą drogę, dalej wzdłuż granicy. Powoli zaczynają się coraz gęstsze zarośla, które z biegiem czasu zamienią się w las. Teren zaczyna robić się pagórkowaty, kilka razy musimy się wyspinać na górkę, żeby za chwilę schodzić w dół.
W końcu czeka nas atak szczytowy. Krótkie ale intensywne podejście po kamieniach i korzeniach, które po deszczu może być utrudnione i powodować łatwe wpadanie w poślizg. Na odcinku 300m pokonujemy tutaj 100m przewyższenia. Ze szczytu zazwyczaj rozciągają się piękne widoki na Tatry i Pieniny z Trzema Koronami. U nas w tym dniu widać było niewiele, ale mamy inne zdjęcia, tym razem z wrześnie 2021r.
Ze szczytu schodzimy tak jak wyszliśmy, innej drogi nie ma. Po dojściu na Przełęcz pod Wysoką skręcamy w prawo i po 300m dochodzimy do dość stromego zejścia po ubitej ziemi, które nie posiada żadnego punktu zaczepienia. Niektórzy pokonują go na nogach, niektórzy na czworakach, a niektórzy niestety na tyłku ;)
Tam też przesiadamy się na szlak zielony, który poprowadzi nas do Wąwozu Homole. Do niego docieramy idąc przez polany, z których rozciąga się widok na Beskid Sądecki. Przy okazji pogoda wreszcie się poprawiła i można w oddali coś zobaczyć.
Docieramy do Wąwozu Homole. Tutaj czeka nas zejście pomiędzy skałami, po schodach, mostkach, przekraczając co chwilę płynący w nim potok, raz po raz z jednego brzegu na drugi.
Wąwozem docieramy do Jaworek skąd chodnikiem wzdłuż drogi musimy przejść niecałe 2km do Szlachtowej gdzie zostawiliśmy samochód. Jest to bez wątpienia najnudniejszy odcinek wycieczki. Na miejsce docieramy pokonując według zegarków 12,4km i 625m przewyższenia. Trasa zajęła nam 4 godziny. Według mapy trasa mierzy 12,1km i 619m przewyższenia a na jej przejście dostajemy niespełna 5 godzin.
KGP - 4/28
Diadem Polskich Gór - 8/80
Zapraszamy do lektury kolejnych wpisów!




















Komentarze
Prześlij komentarz