Kobyła z Rajbrotu
Dzisiaj przed nami szybki, przedpołudniowy wyskok na niewielką górkę Kobyła w Rajbrocie. Na początek naszej wędrówki wybraliśmy kaplicę świętych Piotra i Pawła w Rajbrocie-Kucku. Samochód zostawiamy na poboczu obok kaplicy (współrzędne GPS: 49.8079978N, 20.5115828E).
Przed kaplicą skręcamy w prawo i idziemy drogą asfaltową pomiędzy domami a prowadzić nas będzie czarny szlak. Po 300m mijamy zabytkową kapliczkę ogrojcową z 1808 roku.
Po 500 metrach dochodzimy do końca asfaltu i skręcamy w pierwszą po prawej stronie drogę (będą tam w sumie aż trzy możliwości). Wchodzimy do lasu i pomiędzy drzewami będziemy się wspinać charakterystyczną dla Beskidu Wyspowego drogą w wąwozie.
Po kolejnych 500 metrach dochodzimy do Cmentarza Wojennego nr 300 z okresu I wojny światowej. Na cmentarzu pochowani są żołnierze rosyjscy, niemieccy oraz austro-węgierscy, którzy na zboczach Kobyły toczyli walki w dniach 7-12 grudnia 1914 roku. Łącznie pochowano tam 241 żołnierzy. Cmentarz jest niezbyt zadbany. Widać, że ząb czasu nadgryzł go dość konkretnie.
Za cmentarzem droga skręca w lewą stronę i zaczyna się mocniej piąć do góry. Po 600 metrach dochodzimy do drogowskazu i żółtego szlaku. W prawo szlak idzie do Łopusza Wschodniego a w lewo w kierunku bacówki w Iwkowej. My kierujemy się w lewo w stronę Iwkowej (według zdjęcie to w prawo bo robione jest od drugiej strony ;) ).
200 metrów od drogowskazu schodzimy z żółtego szlaku i odbijamy w prawo w ścieżkę, która przechodzi przez szczyt Kobyły.
Ze szczytu nie będziemy wracać tą samą drogą, którą przyszliśmy. Zrobimy małą pętelkę. Idziemy dalej i skręcamy w lewo w ścieżkę, która doprowadzi nas z powrotem do szlaku żółtego. Na szlaku skręcamy w prawo i po kilkudziesięciu metrach dochodzimy do polany Mulowiec, na której w czasie II wojny światowej stacjonowali żołnierze AK. Znajduje się na niej tablica upamiętniająca śmierć, z rąk oddziału SS Galizien, pięciu żołnierzy oraz gospodarza z Mulowca.
Za tablicą pamiątkową skręcamy w pierwszą ścieżkę po lewej stronie i będziemy schodzić ze szczytu. Po 300 metrach miniemy malutką kapliczkę na drzewie.
A po kolejnych 300 metrach dojdziemy do czarnego szlaku i asfaltu prowadzącego pod kaplicę, z której startowaliśmy. Trasa, którą przeszliśmy według zegarków liczyła 3,5km i 160m przewyższenia a na jej przejście potrzebowaliśmy 55 minut. Według mapy trasa liczy 3,3km i 168m przewyższenia a na przejście macie niespełna 1 godzinę i 20 minut.
Po dzisiejszej krótkiej wyprawie stan licznika jest następujący:
102 wyspy - 44/102
Korona Beskidu Wyspowego - 20/40
Zapraszamy do kolejnych wpisów!











Komentarze
Prześlij komentarz