Babia Góra przez perć Akademików

Nie samym Wyspowym człowiek żyje dlatego wybraliśmy się na Babią Górę, prawdziwą królową w Beskidzie Żywieckim. Startować będziemy z parkingu na Przełęczy Krowiarki (współrzędne GPS: 49.5878661N, 19.5826436E). Należy pamiętać, że w weekend i przy ładnej pogodzie o godzinie 10 (tak jak my przyjechaliśmy) może być już ciężko z miejscem. W razie czego kilkadziesiąt metrów dalej jest drugi, większy parking, ale na nim o tej porze jest równie ciasno. Koszt parkowania za cały dzień to 30zł. Zanim wyruszymy na wędrówkę to musimy jeszcze zakupić bilet wstępu do Babiogórskiego Parku Narodowego w cenie 8zł normalny lub 4zł ulgowy. Bilet można kupić online lub w tym budynku przy parkingu.


Teraz można już ruszać. Jak byliśmy tu poprzednio to wychodziliśmy na szczyt czerwonym szlakiem, chyba tym najprostszym z Przełęczy Krowiarek. Dzisiaj szlak czerwony na odcinku Krowiarki - Sokolica jest nieczynny z powodu remontu w związku z tym pójdziemy tym najtrudniejszym a zarazem chyba najciekawszym i najładniejszym czyli Percią Akademików (trzeba zaznaczyć, że przy trudnych warunkach np. w zimie, szlak ten jest zamykany). Ale najpierw trzeba do niego dojść. Za domkiem z biletami i pamiątkami dochodzimy do skrzyżowania szlaków. Szlak czerwony idzie mocno w górę po schodach a niebieski, w prawo, praktycznie po płaskim.


Przechodzimy przez szlaban i idziemy za szlakiem niebieskim (tzw. Górny Płaj). Idziemy, idziemy i nic się nie dzieje. Nuda jak w polskim filmie cytując klasyka. Przed nami ponad 5,5km szeroką, wygodną, w zasadzie płaską leśną drogą. Niebieskie szlakówki prowadzą do schroniska Markowe Szczawiny. Można tym szlakiem spokojnie dojść do schroniska z dziecięcym wózkiem. Przez te wspomniane 5,5km pokonamy ledwie 200m przewyższenia, więc sami widzicie, że szału nie ma. W końcu dochodzimy do tzw. Skrętu Ratowników czyli do odejścia szlaku żółtego na Perć Akademików. Odbijamy więc w lewo i ruszamy po schodkach. Wreszcie zaczyna się wspinaczka ;)


Teraz dla odmiany na odcinku niecałych 2km zrobimy ponad 500m przewyższenia. Pierwszy kilometr idziemy pomiędzy zaroślami po ścieżce z kamieni. 


Po kilometrze dochodzimy do pierwszego miejsca widokowego na trasie skąd roztacza się widok w kierunku Przełęczy Brona.



Po chwili dalszego spaceru czeka nas przedsmak tego co za chwilę nastąpi, a mianowicie przejście półką skalną w towarzystwie pierwszych dzisiaj łańcuchów.
Teraz przed nami kilka sekwencji z łańcuchami i klamrami. Momentami trasa się korkuje bo ruch na szlaku jest dość spory, w tym dużo dzieci z krótszymi kończynami ;), które muszą się trochę nagimnastykować. Ale przynajmniej jest wesoło.




Po wyjściu z łańcuchów czeka nas już niecałe pół kilometra do szczytu przy dość łagodnym podejściu z pięknymi widokami za nami.


Docieramy do szczytu, który jest duży, płaski i przeważnie bardzo wietrzny. Mimo, że ludzi na górze jest jak mrówek w mrowisku to dla każdego znajdzie się miejsce.

Ja znalazłem sobie specjalne miejsce do odpoczynku. Z góry widoki są jeszcze lepsze ;)


Posiedzieli, popatrzyli pora więc wracać. Jako, że Perć Akademików jest szlakiem jednokierunkowym, można nim tylko wyjść na szczyt. W związku z tym schodzić będziemy szlakiem czerwonym między innymi przez Gówniak, Kępe aż do Sokolicy. Jeszcze tylko ostatnie fotki widoków z wyższych partii (swoją drogą, to już tradycja, że nie mamy szczęścia do dobrej widoczności).
Szlakiem czerwonym przejdziemy 3km niezbyt stromego zejścia. Na tym odcinku zejdziemy ok. 330m w dół. Droga na większości długości prowadzi kamienną ścieżką między kosodrzewiną. Niektóre z tych kamieni są oznaczone literami P, S i D. To stare słupki graniczne sprzed wojny, które rozdzielały Polskę, Słowację i Niemcy.


Po 3km docieramy do skrzyżowania szlaków. Normalnie do Przełęczy Krowiarki zeszlibyśmy dalej czerwonym szlakiem, no ale że jest zamknięty kierujemy się w lewo na szlak zielony czyli tzw. Perć Przyrodników.


Tutaj czeka nas ostatnie strome zejście po kamiennej ścieżce przez las. Do przejścia mamy niecałe 1,5km i 300m w dół.


Percią Przyrodników dochodzimy do Górnego Płaju czyli do szlaku niebieskiego, którym zaczynaliśmy naszą wędrówkę. Wracamy więc do miejsca gdzie już dzisiaj byliśmy i tym "nudnym" odcinkiem idziemy przez kolejne 2,2km aż do Przełęczy Krowiarki. Do samochodu docieramy, według naszych zegarków, po przejściu 15,3km i 790m przewyższenia. Zajęło nam to niecałe 5 godzin. Według mapy trasa ma liczyć 13,9km i 693m przewyższenia a do przejścia będzie potrzebne nieco ponad 6 godzin.



Po eskapadzie na "Królową Beskidu" nasz licznik w oficjalnym projekcie KGP wynosi:

Korona Gór Polski - 3/28
Diadem Polskich Gór - 6/80 

Kolejne opisy już wkrótce. Zapraszamy!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ogorzała i Ostra z Łostówki

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Jaworz, Sałasz i Babia Góra (ta Wyspowa)